Łukasz, Service Delivery Director w TBSCG, zarządza również oddziałem w Polsce. Kilka lat temu zdecydował się zadbać lepiej o swoje zdrowie. Będąc człowiekiem, którego nie interesują żadne półśrodki, rzucił się w wir treningu, aby zostać triatlonistą. Poznajmy naszego Ironman'a - Człowieka z Żelaza.
Co początkowo zainspirowało Cię do wzięcia udziału w Maratonie, a następnie w wyścigu IronMan?
Wszystko zaczęło się od lustra i obwisłego brzucha. Było to kilka lat temu, kiedy dużo podróżowałem i sporo jadłem, ale niezbyt zdrowo, a wszystkie moje codzienne ćwiczenia fizyczne ograniczały się do wciskania pedałów w moim samochodzie. Doszedłem do miejsca, gdzie nie mogłem już patrzeć na swoje odbicie w lustrze, zatem zdecydowałem się coś z tym zrobić. Wiedziałem, że bieganie to najlepszy sposób, aby zrzucić trochę kilogramów, więc, będąc typowym facetem, wybrałem rozwiązanie ekstremalne i powiedziałem do siebie: ''wezmę udział w maratonie''.
Po ukończeniu mojego pierwszego maratonu, spotkałem grupę ludzi, którzy trenowali do swojego pierwszego wyścigu IronMan, więc pomyślałem: ''jeśli oni mogą wziąć w nim udział, to ja też''. Wtedy nie zdawałem sobie sprawy z tego, w co się wpakowałem, ale po krótkim czasie złapałem bakcyla, a dziś trening jest integralną częścią mojej codziennej rutyny, tak jak mycie zębów czy poranne espresso.
Powiedziałeś,że nie zdawałeś sobie sprawy z tego, w co się wpakowałeś? Zatem, w co się właściwie wpakowałeś? Czym jest wyścig IronMan?
Wyścig IronMan to długodystansowy triatlon, konkurencja, w której należy przepłynąć 3,8 km, zwykle w jeziorze lub w morzu, przejechać rowerem 180 km, a potem przebiegnąć pełny maraton, co oznacza dystans 42,195 km. Wszystko jednego dnia, bez przerw.
Legenda głosi, że wszystko zaczęło się od sprzeczki pomiędzy pływakiem, rowerzystą a biegaczem. Postanowili rozwiązać swój problem organizując wyścig. Mimo, iż triatlony mogą być od dwóch do dziesięciu razy dłuższe, wyścig IronMan jest powszechnie uznawany za najbardziej wymagającą imprezę sportową odbywającą się w ciągu jednego dnia.
Czy trzeba przejść odpowiedni trening, aby zostać IronMan'em?
Triatlon składa się z trzech różnych dyscyplin, więc, ogółem mówiąc, trzeba przygotowywać się do trzech różnych imprez sportowych w tym samym czasie. Pogodzenie pracy na pełen etat i bycia triatlonistą-amatorem jest sporym wyzwaniem, ponieważ trening zabiera mnóstwo czasu. Mój typowy cotygodniowy trening składa się z od dwóch do pięciu godzin pływania, od czterech do sześciu godzin jazdy rowerem oraz od czterech do sześciu godzin biegania, plus godzina lub dwie podnoszenia ciężarów i trochę codziennego stretchingu. Tak czy inaczej, w perspektywie trening zabiera od dziesięciu do dwudziestu godzin każdego tygodnia.
Może się wydawać, że to dużo, ale kiedy zastanowić się nad tym głębiej, większość ludzi spędza w ciągu tygodnia nawet więcej czasu przed telewizorem, więc taki trening jest całkowicie możliwy do przeprowadzenia. Co najważniejsze, taki rodzaj treningu uczy jak być konsekwentnym, zdeterminowanym oraz jak efektywnie gospodarować swoim czasem, co jest szczególnie przydatne w moim miejscu pracy. Pod koniec dnia, perspektywa pobudki o 5.00 nad ranem nie brzmi aż tak źle :)
Wyobrażam sobie, że musiałeś jednak dokonać jakiś poświęceń?
Tak, wszystko ma swoją cenę, a złożenie mojej ofiary w postaci KFC, bekonu i bitej śmietany nie przyszło łatwo ;-)
W 2010 roku wziąłeś udział w Austriackiej edycji wyciugu IronMan. Co najbardziej utkwiło Ci w pamięci z tej imprezy?
Słowa nie są w stanie opisać uczucia, którego doświadczasz po przekroczeniu linii mety, ale trwa ono tylko chwilę. To, co liczy się bardziej, to zmiany jakich dokonałem w moim stylu życia, aby móc wystartować w wyścigu, zaczynając jako kanapowy ziemniak a kończąc tu, gdzie jestem dziś.
Co dalej?
Mój cel na nadchodzący rok to skrócenie czasu potrzebnego na ukończenie wyścigu o kilka godzin podczas edycji IronMan we Frankfurcie w lipcu 2011 roku. Zobaczę, co potem. Jest sporo wyzwań do podjęcia, więc nie martwcie się – na pewno nie zabraknie mi pomysłów.
Wybrałem się na kilka biegów górskich w tym roku i naprawdę podobało mi się, więc, jeśli będę ciężko trenował, być może będę w stanie wziąć udział w jednym z górskich supermaratonów.
Czy masz jakąś radę dla wszystkich ludzi (włączając mnie) niezbyt zainteresowanych aktywnym sportem?
Szczerze zachęcam każdego do odrobiny sportu w jego aktywnej formie. Nie trzeba posuwać się do wzięcia udziału w wyścigu IronMan lub maratonie, ale nawet odrobina wysiłku fizycznego pomagać pozbyć się stresu codziennego życia i uczynić nas szczęśliwszymi ludźmi.
Dziękuje Łukaszu i życzę dużo szczęścia (mimo, iż wątpię w jego wpływ w tym przypadku).